Sztuka bolimowska
Bolimów i ziemie bolimowskie /wyjątek stanowi wieś Sierzchów, która administracyjnie należy do gminy Bolimów od 1995 roku/ nie były nigdy w obszarze Księstwa Łowickiego i pomimo bezpośredniego sąsiedztwa z kulturą Księżaków na ziemiach tych nie było tradycji i zwyczajów charakterystycznych dla folkloru łowickiego.
Nie znajdziemy tu zabytków charakterystycznego budownictwa, wystroju chat, strojów ludowych, nie działały na tym terenie żadne grupy śpiewacze, czy zespoły taneczne. Jedynym przykładem zabytków sztuki ludowej w gminie Bolimów jest ceramika.
Bolimów jest osadą o bardzo starych tradycjach garncarskich. Produkcja naczyń glinianych stanowiła przez dziesiątki lat jedno z głównych zajęć miejscowej ludności.
W wieku XVIII w Bolimowie prowadziło działalność kilka warsztatów garncarskich.
W XIX wieku istniał tu cech garncarski skupiający co najmniej 20 garncarzy. Po zakończeniu I wojny światowej podjęło pracę jedynie 6 warsztatów /wg wspomnień Konopczyńskiego/, a po roku 1945 wznowiło pracę jedynie dwóch bolimowskich garncarzy – Stefan Konopczyński i Czesław Smela. Obecnie działa tylko warsztat rodziny Konopczyńskich.
Dzieje warsztatu Konopczyńskich rozpoczynają się już w I połowie XIX wieku od Franciszka Konopczyńskiego. To on zapoczątkował zainteresowanie rodziny ceramiką. Warsztat po Franciszku przejął jego syn Jan, a następnie syn Jana ,urodzony w 1868r.- Walenty, który odziedziczył garncarnie w 1894 r. Walenty Konopczyński pracując w fabryce majoliki w Nieborowie zdobywał nowe umiejętności, które później wykorzystywał w swoim warsztacie garncarskim. Po roku 1918 rozpoczęły się lepsze czasy dla warsztatu rodzinnego Konopczyńskich. Walenty wspólnie z synem Stefanem, a następnie z żoną Leokadią i córką Aleksandrą wykonywali w swoim zakładzie ceramikę, która znacznie odbiegała od wzorów ludowych zarówno w technice produkcji, wyglądzie, jak i sposobie dekoracji. Z niewielkimi zmianami styl ten – umownie zwany „bolimowskim” dotrwał do dziś.
Jego charakterystyczne cechy to: biała lub jasnokremowa szklista polewa oraz zdobienie malaturą złożoną z barwnych motywów roślinnych i zwierzęcych. Najbardziej charakterystycznym motywem jest ” bolimowski ptaszek”, symbolizujący zapewne cały ” ptasi rodzaj” w ogóle, jako że nie można przypisać go do żadnego konkretnego gatunku.
„Bolimowskiego ptaszka” często zastępują mniej lub bardziej stylizowane koguciki, gołąbki, wróbelki, sikorki i motylki. Elementy roślinne to zwykle polne kwiaty, gałązki drzew, kłosy zbóż, czy źdźbła traw. Ornamenty te o bardzo zróżnicowanej i nieco wymyślnej kolorystyce mają również wymyślne kształty, na czym zresztą polega ich cała uroda.
Za swoje wyroby Konopczyńscy otrzymali wiele nagród oraz odznaczeń resortowych i państwowych, ceramika Konopczyńskich prezentowana była na wielu wystawach w kraju i za granicą. Od roku 1981 w warsztacie rodzinnym podjął pracę syn Stefana – Jan Kanty Andrzej, za którego sprawą przeprowadzono gruntowny remont i modernizację w warsztacie.
Obecnie, po śmierci Stefana Konopczyńskiego / 2001 r./ pracą w garncarni zajmuje się Jan, któremu pomaga cała rodzina: córka Dorota maluje wyroby; syn Przemysław, choć sam też umie toczyć, przeważnie wykańcza utoczone przez ojca przedmioty, dokleja uszy; zięć Paweł, który również opanował sztukę toczenia, pomaga przy wypałach; żona Krystyna zajmuje się sprzedażą ceramiki a najmłodszy, nieletni jeszcze syn Michał przygotowuje się do pracy w rodzinnym warsztacie.
Od roku 1993 Bolimów zaistniał również jako ośrodek wytwarzania kwiatów bibułkowych, a stało się to za sprawą Teresy Mechockiej, która w odpowiedzi na program Ministerstwa Kultury i Sztuki ph. ” Ginące zawody” rozpoczęła, i to z dobrym efektem, ” produkcję” kwiatów z bibułki. Kwiaty Teresy Mechockiej promują bolimowską sztukę ludową w kraju i zagranicą . Poprzez warsztaty i zajęcia plastyczne w bolimowskim ośrodku kultury twórczyni ta nauczyła liczne grono dzieci i młodzieży trudnej sztuki wytwarzania kwiatów z różnokolorowej bibułki.
Kwiaty Teresy Mechockiej znacznie różnią się od tradycyjnych łowickich bukietów, które miały stylizację formy i wysnutą z fantazji kolorystykę. Bibułkowe kwiaty z Bolimowa są bardzo realistyczne, mają swoje odniesienie do kwiatów, które na co dzień możemy odnaleźć w swoim otoczeniu.
Kwiatami bibułkowymi zajmuje się na terenie gminy Bolimów także pani Kazimiera Niezgoda z Kurabki, która wykonuje oprócz kwiatów i inne bibułkowe ozdoby. Sztuki wytwarzania wyrobów bibułkarskich pani Kazimiera nauczyła swoją córkę Martę, z którą wspólnie zajmują się robieniem kwiatów i ozdób.
Każda bibułkarka ma swój odrębny styl wykonywania kwiatów, doboru kolorystyki i układania kompozycji. Kwiaty wyczarowane z kolorowej bibuły mają różną wielkość i barwę, bywają kuliste lub wrzecionowate, często są to pączki, jak również płaskie różnorodne liście. Najpopularniejsze kwiaty to stokrotka, mak, chaber, niezapominajka, dzwonek, nagietek, malwa, róża. Zazwyczaj stanowią elementy większych kompozycji charakteryzujących się śmiałymi zestawieniami barw, zaś o ich układzie decyduję talent artystki.
Do początku lat 80-tych XX wieku na terenie gminy Bolimów działało kilka kuźni, w samym Bolimowie dwie. Kuźnie te wytwarzały przede wszystkim narzędzia potrzebne w rolnictwie i gospodarstwie wiejskim. Kowale również zajmowali się podkuwaniem koni. Wzrost produkcji przemysłowej oraz zmniejszająca się gwałtownie ilość koni w gospodarstwach wiejskich ograniczyła rolę kowala do naprawy narzędzi. Tradycyjne kuźnie odeszły w zapomnienie.
Obecnie istniejące warsztaty kowalskie zajmują się kowalstwem artystycznym. Najwięcej ośrodków kowalstwa znajduje się na wschodzie i południu Polski. Również w Bolimowie działa warsztat kowalstwa artystycznego. Mistrzem w tym warsztacie jest Edward Buczek.
Edward Buczek, kowal z wykształcenia zawodowego, kowalstwem artystycznym zajmował się w latach 1962-68, by powrócić znów do niego w roku 2000. Jest to obecnie nie tylko jego główne zajęcie ale i pasja życiowa. Wykonuje bramy, ogrodzenia, balustrady, ławki, krzesła, stoliki, parawany kominkowe, świeczniki i wiele innych elementów zdobniczych wykonywanych tradycyjną techniką kowalską.
Swoje prace prezentuje na pokazach podczas ogólnopolskich targów sztuki kowalstwa artystycznego w Wojciechowie. W konkursie na targach w 2005 r. zajął 4 miejsce. Jest członkiem Stowarzyszenia Polskiego Kowalstwa Artystycznego. Szkoda tylko, że jak na razie nie znalazł nikogo chętnego do nauki tego trudnego, ale jakże pięknego rzemiosła artystycznego.


